:] >> niedziela, 8 kwietnia 2012 16:25:46
Najszybciej na świecie uzależniamy sie od ludzi. Tak jak człowiek z którym możesz porozmawiać choć przez chwile nie uzależnia nic innego... kokaina, amfetamina, alkohol cale to gówno nigdy nie będzie Ci tak potrzebne jak rozmowa z drugim człowiekiem.
To właśnie ludzie, a poza praca ze względu na jej charakter mam, aż dwójkę znajomych, sprawili ze Warszawa stała sie miejscem za którym będę juz zawsze tęsknić...zabawne. Moim domem zawsze był i będzie Śląsk. Tu sie urodziłam, wychowałam i tu na zawsze pozostaną moje najważniejsze wspomnienia oraz najukochańsi i najbliżsi mi których zawsze będzie mi brakować i za którymi będę tęsknić bez względu na to w jakim akurat będę miejscu na ziemi. To tu będę wracać.
Ale...po 7 miesiącach mieszkania w Warszawie, bez względu na to ile jeszcze tu zostanę, bądź też gdzie sie przeniosę, z cala pewnością mogę stwierdzić że jest to dzięki ludziom miejsce dla mnie ważne za którym tęsknie, paradoksalnie nawet wracając do mojego domu. Rysiek Rierdel kreowany przez Tomasza Kota w Skazanym na blusa pyta 'wierzysz w przeznaczenie' i od pytanego Indianera uzyskuje odpowiedz 'nie ma przeznaczenia, są tylko przypadki...' tylko jakże trudno uwierzyć w przypadek a nie odwiecznie zapisane na jakiś niezniszczalnych kartach przeznaczenie kiedy spotykasz na swojej drodze w życiu osobę tak wyjątkowa, ze masz wrażenie ze znacie sie od lat. Wrażenie to tak silne, ze łamiesz jedno z swoich mott życiowych mówiące o tym, ze nie należy ufać nikomu i potrafisz jej zupełnie najnormalniej w świecie, wiedząc ze zrozumie, opowiadać rzeczy o których wiedza nieliczni, niektórzy na usłyszenie ich pracowali by latami a inni nigdy by sie o tym nie dowiedzieli... Fascynujące
komentarze [1]:] >> niedziela, 11 marca 2012 21:55:33
W niedzielny wieczor w telewizji nie ma nic... Tylko wrozbita Piotr za 3:92 zl z VAT za minute za pomoca prodow plynacych z telewizora odblokuje czarky, usunie mysloksztalty w ciele elemntarnym i mentalnym larwy astralne i wampiryzm energetyczny... A potem powie naiwnym dzwoniacym ze maja wysokie cisnienie i lekka depresje. Podstawa tego wszystkiego jest glebokie 10 minutowe oddychanie, inaczej nie bedzie dalo sie wyregulowac energii psychfizycznej . Dla wzomcnienia efektu mozesz jeszcze pic przez tydzien rozmrozona wode z zamrazarki. Ide spac.komentarze [0]:] >> czwartek, 8 marca 2012 12:35:51
Wiosna! Przynajmniej pogoda wygląda na wiosnę i mam nadzieję, że bez powrotu zimy. Jednak kruki, krakające na podwórzu ciągle sugerują że do wiosny jeszcze daleko. Temperatura też nie jest jeszcze wiosenna. Tyle, że słońce sprawia, że na wszystko patrzy się jakoś tak optymistyczniej.Optymistycznie cieszę się kolejnym dniem wolnego, słońcem które wyjżało z za chmury, faktem, że pralka mniej leje i hrabia idzie do pracy.A teraz wracam do książki - polecam "Świat bez końca" Ken Follettkomentarze [2]:] >> poniedziałek, 20 lutego 2012 23:36:36
Aktywowałam pakiet premium. Wygląda na to, że nia mam na co wydawać pieniędzy znajdujących się na koncie mojego telefonu komórkowego (dziś zmienia się z Orange)I przeżyłam dwa razy szok (właściwie nawet trzy ale trzeci nieważny i osobisty)Pierwszy widząc mój avatar na głównej stronie serwisu (wow myślałam, że nastąpi to za kilka miesięcy)Drugi oglądając statystyki wejść (i zapewne wyjść) stąd...Cóż, posiedzę i pomyślę jeszcze 26 minut które brakuje do moich 26 urodzin...Ciekawa jestem ile osób pamiętać o nich będzie bez FB...i czy hrabia śpiacy obok zapomniał czy też zaskoczy mnie swoją pamięcią do dat.komentarze [1]:] >> niedziela, 19 lutego 2012 13:24:00
Siedzę przed moja pralką specjalnej troski i zastanawiam sie kiedy zacznie lać wodą po całej łazience… obserwuję zastanawiając się czy znowu przyjdzie mi zmarnować kilkanaście ręczników na szmaty. Podczas robienia prania jeszcze jedna rzecz wydaje się bardzo istotna – nie zapomnieć, że nie można robić kawy i herbaty oraz innych ciepłych „pićków” gdyż aktywacja czajnika powoduje dezaktywację prądu w całym mieszkaniu i „wywalenie” korków, których nie potrafię wkręcić.W związku z powyższymi niedogodnościami przestaje lubić robić pranie. A poza tym nie mam go potem gdzie powiesić(wszędzie wiszą szmato – ręczniki). Dołująca zima i brak jakichkolwiek perspektyw chęci zmiany czegokolwiek ze strony mojej drugiej strony, z która mieszkam powoduje, że coraz poważniej myślę o zmianie adresu...Pralka jeszcze nie leje ale telefon rozpoczął nerwowe oddychanie i zmianę kolorów... zaraz się udusi i braknie mu baterii.PS. Pralka chyba poczuła w jakiś magiczny sposób, że mi z nią źle i zmoczyła tylko 1 ręcznik.komentarze [0]:] >> piątek, 17 lutego 2012 01:39:48
Telefon umozliwia dodawania notatek bezposrednio do bloga, ale nie obsluguje polskich znakow. Opreator zapewniajacy zywotnosc moich zapiskow w sieci udostepnil nawet wersje light serwisu z uproszczonym interfejsem dostosowanym do komorek...szybko, latwo, nowoczesnie. Siec jest wszedzie. W zasadzie chcialam to tylko wyprobowac. I dziala. Dwa dni po amerykanskim swiecie zakochanych zabralam sie za ogladanie filmu o milosci, nakreconego ponad 12 lat temu z gwiazdorska obsada: Jolie, Conery, Anderson (Gillian nie Pamela) i zostala mi po nim na nic refleksja do przemyslenia:"mowic o milosci to tak jak tanczyc architekture"... Naprawde tak jest?komentarze [0]:] >> niedziela, 12 lutego 2012 23:18:30
Minięły prawie 4 miesiące od ostatniego wpisu. Nie zarzuciłam tego pomysłu. Chce pisać, tyle, że ciagle znajduję sobie jakieś wymówki, a wszystko o czym chciałabym powiedzieć przychodzi zazwyczaj w drodze do pracy, kiedy nie ma jak i gdzie zapisać tego w autobusie. Trzebaby spróbować pisać na telefonie komórkowym. W końcu po coś jest.Wolne weekendy przesypiam, spędzam całe w łóżku...jem, śpie, oglądam X-Files (wracając do dzieciństwa przypominam sobie mój ulubiony zielono- paranormalny serial... dziś już nie kręcą takich histori jak ta o agentach Scully i Mulderze :D).I tak jest za zimno, żeby gdzieś pójśc i zrobić coś konstruktywnego...Enjoy :-) wracam do zielonych, przepraszam, szarych ludzików.PS. Pozwoliłam sobie podlinkować pewne filmy do konkrentych notatek -> z prawej w linkach YOUTUBE film dla konkretnej daty wg. mojego widzimisię :) - miłego oglądania
komentarze [0]:] >> czwartek, 17 listopada 2011 17:03:39
Warszawa zaskakuje. Zaskakuje wieloma rzeczami.W Święto Niepodległości mogliśmy wszyscy pooglądać pl. Konstytucji. W telewizji wyglądło naprawdę źle. Po dotarciu w sobotę do pracy - pod numer 6 na tym placu okazało się że jednak źle nie jest. o 17 chodnik był ponownie położony, przystanki naprawione, ławki przy nich stały już w środę.Klienci zaskakują przynoszą właściwie za nic kwiaty i czekoladę. To miłe. Ci młodsi nie liczą w ogóle skąd wezmą kasę na rachunki, Ci starsi muszą przemyśleć każdy grosze mimo, że prowadzą własną działalność - to wydaje się oczywiste a jednak ciągle zaskakujące. A pozatym chciałam napisać jeszcze wiele rzeczy, które uciekły mi w pogoni za życiem - powinnam pisać notatki stojąc w korkach po pracy :) które są zaskakująco nieprzewidywalne.komentarze [1]:] >> wtorek, 1 listopada 2011 19:01:37
Po miesiącu na Batalionu Parasol dalej nie mogę pozbyć się wrażenia że jestem tu na chwilę i zaraz wrócę do domu. Proces przyzywczajania się będzie trwał dużo, dużo dłużej niż myślałam. Po miesiącu wiem, że w ogół domu mam sześć piekarni, KFC i TelePizze... kurczak i pizza już dawno mi się znudziły ale piekarnie ciągle odkrywam. Wiem tylko gdzie chleba kupować nie będę.Po miesiącu wiem również dlaczego autobusy jeżdżą co pięć minut - gdyby spróbowały jeździć co sześć ludzie podróżowaliby na dachu.Po miesiącu również bardzo bardzo powolutku "odgruzowuje" mieszkanie, do remontu daleko, pralka wymaga specjalnej troski a ja chyba faktycznie przyzyczaję się jeżeli urządze to mieszkanie według mojego gustu :) :)Wiem też że nikt za mnie nie pozmywa, nikomu nie podkradnę zmywacza do paznokci lub odżywki do włosów, a każdy powrót do domu będzie sprawiał, że trudniej będzie mi zamknąć za sobą drzwi i przyjechać spowrotem do Warszawy...komentarze [0]:] >> niedziela, 2 października 2011 01:23:50
1:20 w nocy ostatnia torba została spakowana.... 25 lat mojego życia zmieściło się w 8 worach śmieci i 4 niedużych torbach które zabieram ze sobą...
komentarze [0]:] >> czwartek, 29 września 2011 23:43:22
3 dni... nie spakowałam się, nie mam papierów potrzebnych do pracy, nie zrobiłam prania - ogarne, wszystko powoli ogarne. Jutro badania i papiery do roboty, w sobote pranie, w niedziele kochani rodzice postanowili zrobić dziecku prezent i wywieść ze śląska do Stolicy...Myślałam wczoraj o decyzjach. Te podjęte spontanicznie mają jedną zasadniczą zaletę - nie pozwalają na wielogodzinne bezsensowne analizy. Te na ktorych realizację czekasz aż 2 tygodnie zmuszają do myślenia... myślenia... jeszcze raz myślenia, analizy i dochodzenia do straszliwie dziwnych wniosków.Rysiek na dobranoc mimo, że wcale nie chce mi się spać...Pomyślcie chłopcy - co nam zostało Świadkami byliśmy jak padło świata pół Pamiętać, zapomnieć - śmiać się czy grać A jednak czegoś nam żal... Znów popłynęły nasze wspomnienia Gdzieś tam po czwartej, pustej butelce Coraz to głębiej, głębiej do dna Śmiać się czy płakać... Dla nas przecież tak nie znaczące nic Szare są i kolorowe Wspomnienia zwyczajne tak Dla nas przecież tak nie znaczące nic Szare są i kolorowe Czasem tak dziwnie, gdy patrzysz na mnie I wtedy ja po prostu wiem Ty chciałabyś by było jak dawniej Bo czegoś brak...
komentarze [0]:] >> niedziela, 25 września 2011 23:30:16
Przedwyjazdowo... W mojej głowie tysiące różnych myśli. Za tydzień, po 25 latach mieszkania w jednym miejscu czas przyjdzie na zmiany. Wielkie zmiany, wielkie miasto i wiele wyzwań przede mną. Dziś cieszę się, że jadę. Jutro dopadnie mnie depresja przedwyjazdowa. Strach przed zostawieniem wszystkiego co mam, wszystkich których znam i rozpocząciem czegoś zupełnie nowego ale z kimś kogo kocham obok, z kimś o bardzo cięzkim i upartym charakterze z kim będę spędzać teraz każdą chwilę poza pracą.
Układam w głowie coraz więcej planów, coraz to nowe analizy i wizje pojawiają się w moich myślach. A jednocześnie ciągle jestem jeszcze tutaj i dobrze wiem jak ciężko mi będzie zostawić tych wszystkich którzy są i to wszystko co tutaj mam. Życie jest wyzwaniem i niezwykle ważna dla mnie osoba stwierdziła, że opisanie słowami cześci tego wyzwania sprawi, że stanie się ono łatwiejsze. Mam nadzieję, że tak będzie :)
komentarze [0]